czwartek, 19 lutego 2015

Podwójny sernik, na jednej porcji się nie kończy

Ta chwila, kiedy obiad dobiega końca, natrętne oczy spoglądają na taras i dusza, która skacze po ramieniu, trwa zbyt długo... Kroję każdemu niewielki kawałek, udaję, że sprzątam, ukradkiem oceniając miny. Pierwszy Młody wydaje z siebie pomruki zadowolenia, chwilę potem słowami oddaje cześć pracy. Dorosły ma dylemat. Czy sernik ze śliwką nie będzie już jego ulubionym? Ulga, choć przyznam, że gdzieś, w głębi kulinarnej wyobraźni, czułam, że to będzie kolejny, świąteczny przysmak. Dlaczego podwójny? Bo z dwóch warstw serowych, bo orzechy w duecie z karmelem, bo spód dwuskładnikowy, bo nie ma szans, żeby nie zjeść podwójnej porcji :)

Likier z cukierków. Raczkówka

No brzmi fatalnie, ale za to jak smakuje... Miłośników cukierków i nalewek nie muszę specjalnie namawiać, ale jeśli dodam, że jest doskonałym dodatkiem do kremów, sernika, nasączenia biszkoptów to dołączą do nas amatorzy pieczenia i tym sposobem, likier o niedźwięcznej nazwie Raczkówka, zyska spore grono wielbicieli 

Składniki na butelkę o pojemności 0,7 l 
500 g cukierków Raczków
200 ml wódki
400 ml wody
Do garnka z grubym dnem wlać wodę i dodać cukierki. Mieszać aż cukierki się całkowicie rozpuszczą. Przestudzić i wlać wódkę (może być spirytus, ale wtedy likier musi stać minimum miesiąc). Przelać do butelki z korkiem i zostawić w ciemnym miejscu na 4 dni. Codziennie kilka razy potrząsnąć butelką. Likier jest gotowy po kilku dniach, ale jeśli postoi dłużej to jego smak będzie jeszcze ciekawszy.

środa, 18 lutego 2015

Sałatka z pieczonego łososia z wyjątkowym dressingiem

S.O.S. To nie jest wołanie o pomoc, ani skrót przywołujący służby ratownicze. Wyróżniam, dużymi literami i kropkami dressing, bo mam przekonanie, że zapominamy, jak ważnym jest spoiwem sałat. A ten szczególnie zasłużył na uwagę, bo jak to zwykle w kuchni bywa, powstał jak feniks z popiołu, czytaj z resztek, które od dawna przewracały się w lodówce. 
Przy okazji opowiem króciutką historię, która ostatecznie podbije jego walory. Rzadko, ale zdarza nam się wyjść do pobliskiej restauracji. Smacznie karmią, ale nieestetycznie "podają". Między innymi przez nadmiar rukoli we wszystkim i wszędzie, a przyznacie, że specyficzny smak tej sałaty (trawy) i mało finezyjny kształt, nie do wszystkiego pasuje. Dochodzi do tego, że przy zamówieniu proszę o wszystko bez niej, choć ostatnio przemycili mi ją zawiniętą w roladce z soli ;) W każdym razie po wizycie, w rzeczonej jadłodajni, mamy dość orzechowego przysmaku Włochów. Puentując opowieść i dzisiejszą propozycję, zacytuję męża: "z takim dressingiem, to mogę jeść rukolę codziennie :)"
Składniki na trzy porcje:
250 g świeżego łososia, filet ze skórą
płaska łyżeczka soli himalajskiej różowej
1/3 awokado
1 pęczek rukoli
kilka pełnoziarnistych wafelków (u mnie z dodatkiem kaszy gryczanej)
dressing
10 zielonych oliwek, posiekanych
2 łyżeczki malutkich kaparów, posiekanych
4 filety anchois, posiekane
1 łyżeczka musztardy miodowej
1 łyżeczka musztardy Dijon
1 łyżka octu winnego
1 łyżeczka soli himalajskiej
1 łyżka posiekanych pikli (u mnie kabaczek w sosie miodowym z curry)
1 ząbek czosnku
1 żółtko
70 ml oleju rzepakowego ze Świecia (tłoczony na zimno)

Łososia umyć, osuszyć, naciąć w poprzek i posolić. Piec w rozgrzanym piekarniku, pod grzałką, około 15 minut. Wyjąć i przykryć.
Czosnek rozetrzeć z solą. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać. Stopniowo wlewać olej, za każdym razem dokładnie łącząc go z całością. 
Na środku talerza rozłożyć garść rukoli. Awokado pokroić w paski i rozłożyć na sałacie. Obok kawałki pieczonego łososia. Całość polać dressingiem i posypać pokruszonymi wafelkami.

środa, 11 lutego 2015

Gulasz z pieczonej wołowiny, jarmużu, buraków, suszonych grzybów i kaszy gryczanej, niepalonej

Gulasz kojarzy się, wielu z nas, z wielkimi kawałkami mięsa, długo duszonymi w różnych bulionach, winach czy doprawionej ziołami, wodzie. Ten gulasz, robi się błyskawicznie, pod warunkiem, że mamy wcześniej przygotowane składniki. Nie jest to wada, a zaleta tego dania. Wszystkie, wymagające wcześniejszej obróbki, składniki, mogą być użyte w innych potrawach. Buraki możemy zjeść następnego dnia z jogurtem polanym ostrą oliwą, wodę z gotowania grzybów użyć do bulionu. Wołowinę podać na kanapkach. Jeśli nie zjemy całej patelni, można ją odgrzać z chlustem czerwonego wina. Mój ośmiomiesięczny synuś zjadł trzy poważne łyżki, tylko trochę bardziej rozdrobnione ;)
Składniki na 3 porcje:
15 plastrów chudej, pieczonej wołowiny (przepis wkrótce; można zastąpić inną pieczoną wędliną, można pominąć)
garść suszonych prawdziwków
pół szklanki kaszy gryczanej niepalonej
łyżeczka suszonego tymianku
10 listków szałwii
2 szalotki
1 krzak fioletowego jarmużu
4 pieczone buraki (godzinę w 200 stopniach, z miodem, rozmarynem i kryształkami soli)
2 łyżki oleju rzepakowego ze Świecia 
chlust czerwonego wina, opcjonalnie
Grzyby namoczyć w zimnej wodzie. Zostawić na trzy godziny dwukrotnie zmienić wodę. Tą ostatnią posolić i gotować dziesięć minut. Odlać i odcedzić. Większe grzyby przekroić na pół. Jarmuż oczyścić, opłukać, usunąć twarde gałązki i gotować, w wodzie z solą i cukrem, cztery minuty. Odsączyć. Kaszę zalać podwójną ilością wody, posolić, zagotować i przykryć. Gotować, aż odparuje woda. Na dużej patelni rozgrzać olej. Wrzucić tymianek, szałwię i pokrojoną w kostkę szalotkę. Zeszklić. Dorzucić wołowinę, grzyby i dusić kilka minut. Buraki pokroić w plastry, jarmuż w grube paski, wrzucić na patelnię, wymieszać. Całość połączyć z kaszą. Doprawić solą i pieprzem.  

wtorek, 10 lutego 2015

Spaghetti z orzechowym pesto

Składniki na 2 osoby:
Pesto:
4 filety anchois
1 łyżka oliwy z anchois
150 g orzeszków ziemnych, prażonych, solonych
pół pęczka melisy
pół pęczka bazylii
2 plastry czosnku
4 łyżki oleju rzepakowego ze Świecia
Wszystkie składniki zmiksować w blenderze. 
Dodatkowo:
250 g makaronu spaghetti
4 łyżki startego parmezanu
kubek wody z gotowania makaronu
Makaron ugotować al dente, w osolonym wrzątku. Odlać wodę zachowując kubek. Dodać dwie czubate łyżki pesto, mieszać i stopniowo dolewać wodę. Pod koniec dodać ser. 
W tle KUKBUK.

Owsiany baton z gorzką czekoladą

Płatki owsiane, ksylitol, gorzka czekolada. Gdzie są kalorie? Trochę w maśle. Ogólnie nie ma ich za dużo, pod warunkiem, że zjada się tylko jedną porcję, a nie tak ja ja, pół blachy! To dlatego, że już bardzo dawno nie robiłam deserów z czekoladą. Dzisiaj, w trakcie pierwszych, przedświątecznych porządków, trafiłam na malutką książeczkę, zapomnianą, ze stu dwudziestoma przepisami na czekoladowe desery, autorstwa Jacqueline Bellefontaine.
Zrezygnowałam z cukru, dodałam miód, mleczną czekoladę zamieniłam na gorzką i zapiekłam. Chrupiący, obłędnie czekoladowy baton. Trochę się pokruszył, bo nie wytrzymałam, aż zupełnie wystygnie.
Składniki:
350 g płatków górskich (w przepisie błyskawiczne)
pół łyżeczki soli himalajskiej białej
125 g masła
2 łyżki miodu lipowego 
1 łyżka ksylitolu
25 g rodzynek, posiekanych
25 g żurawiny, posiekanych
80 g gorzkiej czekolady, posiekanej
Płatki uprażyć na suchej patelni z solą. W rondlu rozpuścić masło, ksylitol i miód. Połączyć z płatkami i suszonymi owocami. Do przestudzonej masy dodać czekoladę. Prostokątną formę
(20 x 24 cm) wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć masę i docisnąć łyżką. Piec 20 minut w 180 stopniach. Jeszcze ciepłe naciąć, ale nie wyciągać z formy. Ostudzić na kratce.

Ryżowy pudding z mlekiem koosowym, wanilią i sosem z owoców

Mąż twierdzi, że to będzie jego ulubiony deser ryżowy. Bo ma idealną konsystencję i przypomina mu dom. No i jak tu dla nich nie gotować. Zawsze znajdą słowa, którymi wkupią się w moją kulinarną próżność. Jak nie dojrzały, to nastoletni, to znowu niemowlak uroczo motywują mnie do dalszych eksperymentów. Każdy inaczej, ale zawsze zmierzają w tym samym kierunku. Chcą jeść w domu i dają mi zielone światło do eksperymentowania na polu lepszej, zdrowszej i mądrzejszej kuchni. 
Składniki na 4 porcje:
1 szklanka ryżu arborio
2 szklanki wody
1 puszka mleka kokosowego

kilka kryształków soli himalajskiej
1 laska wanilii
1 łyżka syropu klonowego
1 łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
2 łyżki mascarpone
Sos owocowy:
1 banan
2 pomarańcze, filety i sok
1 gruszka
1 łyżka cukru demerara
1 łyżka ekstraktu waniliowego

Ryż zalać szklanką wody. Zagotować i zmniejszyć ogień. Kiedy płyn zacznie odparowywać dolać następną szklankę. Po chwili wlać mleko kokosowe, dodać przekrojoną laskę wanilii z wydrążonymi nasionkami, skórkę pomarańczową, szczyptę soli i mieszając, co jakiś czas, rozgotować ryż.
Rozgrzać małą, żeliwną patelnię lub garnek o grubym dnie. Obrać pomarańcze, filetować nad miseczką i razem z sokiem przełożyć na rozgrzaną patelnię. Po chwili dodać pokrojoną w plastry gruszkę, a pod koniec, kiedy sok już się zagęści, dodać pokrojonego w plastry banana. 
Gotowy, jeszcze ciepły ryż zmiksować, niedokładnie, żyrafą, razem z dwiema łyżkami mascarpone. Przełożyć do miseczek i polać syropem z owocami.

poniedziałek, 9 lutego 2015

Skórka pomarańczowa kandyzowana

Składniki na jeden słoik o pojemności 300 ml:
1,5 kg pomarańczy (6 sztuk)
2 szklanki białego cukru
50 ml soku pomarańczowego
50 ml wody
2 gałązki tymianku
Pomarańcze wyszorować i sparzyć wrzątkiem (nie trzymać w gorącej wodzie). Każdą przekroić na pół i wycisnąć sok. Zostawić kieliszek, resztę wypić :) Z wyciśniętych połówek wydrążyć białą, gorzką skórkę, najlepiej łyżką stołową. Umyć ręce, opłukać, jeszcze raz, wydrążone skórki (pozbywamy się goryczy) i rozpłaszczyć dłonią na desce do krojenia. Pociąć w cieniutkie paseczki, później w drobną kostkę. Cukier rozpuścić w podgrzanym soku i wodzie. Dodać skórki, igiełki tymianku i gotować, na małym ogniu, około 40 minut. Zostawić do wystudzenia. Na wierzchu cukier stwardnieje. Wymieszać przestudzoną skórkę i przełożyć do słoika. Trzymać w lodówce do wyczerpania zapasów ;) Używać do deserów, wypieków drożdżowych, do mięsa z kaczki... 

Pomarańczowy krem z marchewki z imbirem i bazyliową oliwą

Idealna zupa na zmienną pogodę. Jej smak jest stabilny, jednoznaczny i przewidywalny. Nieprzewidywalna jest tylko ilość porcji, które będziemy sobie dokładać ;)
Składniki:
4 marchewki, w kostkę
kawałek imbiru, w kosteczkę
1 ząbek czosnku, w plasterki
2 czerwone cebule, w kostkę
1 pomarańcza, fileciki i sok
600 ml bulionu z indyka
1 czubata łyżka śmietanki kokosowej lub 50 ml kremówki
2 łyżki oleju rzepakowego
kilka listków bazylii
Na dwóch łyżkach oleju rzepakowego podsmażyć imbir, cebulę i czosnek. Po chwili dodać marchewkę i zalać bulionem. Gotować pod przykryciem, aż warzywa będą miękkie. Zmiksować z filecikami z pomarańczy, sokiem i śmietanką. Doprawić solą. W moździerzu rozetrzeć listki bazylii z dwoma łyżkami oleju rzepakowego i szczyptą soli. Krem podać polany bazyliową oliwą.





Granola

W tej wersji smakuje nam najbardziej. Z gęstym, kremowym jogurtem, typu greckiego (zachwycamy się produktem z Biedronki) i łyżką syropu klonowego. Czasami dodatkiem jest serek waniliowy z Grudziądza, a czasami jest zwieńczeniem delikatnego deseru z owocami. W jednej miseczce solidna porcja zdrowia, lekkości i chrupkości, a co najważniejsze, z biegiem czasu nie traci na świeżości. 
Składniki:
300 g miodu wielokwiatowego
2 łyżki ekstraktu waniliowego (robię ze szklanki rumu i trzech lasek wanilii)
400 g płatków owsianych EKO

100 g orzechów (u mnie laskowe, blanszowane migdały, włoskie)
50 g otrębów pszennych
150 g płatków z brązowego ryżu
50 g prażonych ziaren słonecznika
50 g siemienia lnianego
Miód rozgrzać z ekstraktem. Wymieszać z suchymi składnikami i wyłożyć na płaskiej blasze z papierem do pieczenia. Piec w 160 stopniach 25 minut. Ostudzić, przełożyć do dużego słoja. Można wymieszać z żurawiną i rodzynkami od razu po upieczeniu, a można dodawać suszone owoce przed jedzeniem. 

Tłem pierwszego zdjęcia jest magazyn KUKBUK

niedziela, 8 lutego 2015

Ciasto marchewkowe, bardzo marchewkowe.

Ciasto jest przepyszne. To wszystko co mam do powiedzenia ;) Można je wzbogacić orzechami i kremem. I w takiej wersji pojawi się przed następnymi Świętami ;)
Składniki:
4 dobrze ubite szklanki marchewki (6 sporych sztuk)

5 jajek

2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
3/4 szklanki oleju słonecznikowego (można użyć ulubionego)
1 szklanka cukru trzcinowego
1/3 szklanki miodu lipowego
2 łyżeczki sody
szczypta soli
1 łyżeczka cynamonu
1/2 łyżeczki świeżo zmielonej gałki muszkatołowej
1/2 łyżeczki świeżo mielonych goździków
1/2 łyżeczki świeżo zmielonych ziaren ziela angielskiego
Jajka roztrzepać. Wszystkie składniki wymieszać. Przelać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i piec 50 minut w 180 stopniach

Pełnoziarniste ciasteczka z masła migdałowego

Po wystudzeniu dyskretnie chrupią. W środku są mięciutkie, a aromat przenika nawet z zamkniętej puszki. Zawstydzona przyznam, że trzy ostatnie zjadłam w nocy i do teraz żałuję, jak przypomnę sobie płacz zawiedzionego niemowlaka... 
Składniki na 18 sztuk:
250 g masła migdałowego (przepis na blogu), można użyć orzechowego
50 g miękkiego masła

2 czubate łyżki cukru pudru, trzcinowego (kupuję gotowy, ale można zmielić zwykły)
4 czubate łyżki mąki pszennej, pełnoziarnistej (można użyć innej, ale ostrzegam, że ciasteczka są delikatne i mąka o zbyt wyraźnym smaku może zmienić całkowicie ich charakter)
2 małe jajka
1 łyżeczka sody
1 łyżka ekstraktu waniliowego (można pominąć)
100 g płatków migdałowych (jeśli wybierzemy masło orzechowe, to lepsze będą wiórki czekoladowe)
Masła ubić z cukrem, na puszystą masę. Dodać, po jednym, jajka i ekstrakt. Do jajecznej masy dodać mąkę, sodę i połączyć składniki. Wmieszać płatki. Na dwóch blachach rozłożyć papier i nakładać, niedbale, łyżką stołową 1 porcję. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec 13 minut (krawędzie powinny zbrązowieć).

Croque Monsieur z pastą z czerwonej fasoli i jajkiem pożyczonym od Croque Madame


Męskie śniadanie. Bez mięsa i "szanowna loża krytyków" rozłożona na łopatki
Pasta:
pół puszki czerwonej fasoli
2 łyżki tuńczyka w oleju 
łyżka skarmelizowanej, czerwonej cebuli (została mi od burgerów, ale najszybciej można ją zrobić tak: zeszklić na oliwie, dodać dwie łyżki wina i łyżkę octu balsamicznego; doprawić solą)
1 ząbek czosnku
sól
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
Wszystkie składniki, pulsacyjnie, zmiksować w blenderze (kawałki powinny być wyczuwalne)
Dodatkowo:
2 kromki jasnego pieczywa (u mnie pszenno - żytni chleb na drożdżach)
masło do posmarowania kromek
2 plastry dojrzałego cheddara
2 jajka
Posmarować kromki pastą fasolową. Ułożyć plastry sera i przykryć. Wierzch kanapki posmarować masłem i zgrillować/zapiec. Odwrócić, posmarować masłem i znowu zgrillować/zapiec. Jajko ugotować w wodzie z octem winnym, 4 minuty. Przekroić croque monsieur, ułożyć po jednym jajku i czekać na wyraźne pomruki zadowolenia.

Jarmuż na razowej tarcie. Zdrowiej być nie może.

Jarmuż wyszedł z cienia innych, zielonych warzyw. Rozkwita, nawet bardziej niż wtedy, kiedy był tylko zawadiacko ułożona ozdobą, zajmującą, niekiedy, większą część półmiska, w czasach PRLu. Wówczas nie spotkałam go w żadnym z dań przygotowywanych przez mamę, babcię, w ośrodkach turystycznych, hotelach czy restauracjach. Dzisiaj, podobnie jak modny ostatnio topinambur, jest nierozłączną częścią zdrowej diety. Więcej do poczytania tutaj. 
W mojej kuchni pojawił się pierwszy raz, w tej odsłonie. Z duszą na ramieniu zagniatałam razowe ciasto, myłam zielone listki, pełna obaw, że rozczaruję, wyjeżdżającego, na zimowy obóz, Wiktora. Zazwyczaj gotuję coś ulubionego, sprawdzonego i raczej mięsnego, naiwnie myśląc, że nakarmię go na zapas. Zaryzykowałam, bardzo, ale kto nie ryzykuje ten nic nie zmieni. I znowu wygrałam, nawet Kacper zjadł podwójną porcję, ledwo zdążyłam odłożyć, malutką porcję, dla przyjaciółki domu ;)

Składniki na tartę:
200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g zimnego masła
 pół łyżeczki soli
1 małe jajko
2 łyżki zimnej wody
Wszystkie składniki wrzucam do dzieży robota i miksuję, na wolnych obrotach, aż zacznie powstawać kruszonka. Przekładam ciasto na blat i zagniatam, szybki, kulę. Zawijam w folię spożywczą i chłodzę (pierwsze 20 minut w zamrażarce; kolejne 20 w lodówce).
Wyciągam na silikonową stolnicę. Przykrywam papierem do pieczenia i rozwałkowuję na cienki placek o średnicy 28 cm. Wylepiam ciastem formę do tarty ( u mnie, tym razem, silikonowa ze szklanym, wyjmowanym spodem), nakłuwam widelcem, przykrywam papierem i wysypuję fasolę. Piekę w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku przez 15 minut. Wyjmuję i lekko studzę.

Składniki na farsz:
1 krzak jarmużu
150 g łososia gravlax z tego przepisu (może być surowy, ale trzeba go wcześniej zamarynować w soli i soku z cytryny)
2 całe jajka
2 żółtka
pół kostki wędzonego twarogu
2 czubate łyżki ricotty
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
sól i pieprz
opcjonalnie pół łyżeczki skórki z cytryny

Jarmuż umyć, usunąć zdrewniałe końcówki. Zagotować wodę z łyżeczką soli i cukru (cukier sprawia, że zielone warzywa nie tracą koloru). Wrzucić podzielony na listki jarmuż i gotować 2 minuty. Przełożyć do miski z lodowata wodą i odcedzić. Łososia pokroić w cieniutkie plasterki (surowego można w grubszą kostkę). Wymieszać jajka z natką, ricottą i pokruszonym twarogiem (część zostawić do posypania upieczonej tarty), doprawić solą i pieprzem (pamiętać, że twaróg i gravlax są już słone). Na podpieczonej tarcie rozłożyć listki jarmużu, pomiędzy dodać plasterki łososia, całość zalać masą jajeczną. 

Piec 30 minut w 180 stopniach. Wyjąc na kratkę, odczekać kilka minut i zdjąć silikonową obręcz. Posypać pokruszonym, wędzonym twarogiem


wtorek, 3 lutego 2015

Owsiany deser pachnący pomarańczami. EKSKLUZYWNY

Do naszego stołu dosiadł się Mały Człowiek, który bardzo gustuje w "dorosłym" jedzeniu. Nie chcąc drażnić lwa, bo "ryczy" prawie jak król dżungli, kiedy omijamy jego buzię, zmuszona jestem szukać pomysłów na coraz zdrowsze i mniej "obciążone" desery. Klasyczna owsianka nie przejdzie w porze nieśniadaniowej, puddingi z jaglanej są w mocy, ale nie chciałabym, żeby się przejadły, drożdżówki wymagają więcej pracy, a ja i tak mam ręce "pełne" siedmiomiesięcznego bobasa. Wybór padł na zimową wersję letniego, lekkiego deseru, z  jogurtu naturalnego, który podkręciłam "palonymi" płatkami owsianymi, pomarańczowym sosem i podałam z domową granolą i kandyzowaną pomarańczą. 

Gotowane filiżanki z jajkiem. Początki diety niemowlaka.

Otwarta buzia dziecka, chętnego na każdy kęs... Czy w okresie wprowadzania stałych pokarmów może cieszyć coś bardziej? Jadłby wszystko, dużo i ciągle :) Chwilami brakuje mi zdrowego rozsądku, kiedy wodzi za nami oczkami i w niemowlęcy sposób "mlaszcze" sugerując, że ON też by spróbował. Pomijając dania pikantne, z alkoholem i ciężkostrawne, właściwie je, to co my. Nie obserwuję niestrawności, wykwitów czy innych objawów wskazujących na niewłaściwy kierunek. Daleko mi do zaleceń WHO czy innych światowych organizacji. Nie kupiłam, jeszcze, żadnego gotowego produktu znanych, korporacyjnych marek. Jestem mamą, która wie już sporo na temat żywienia i która bacznie obserwuje każdą reakcję organizmu (właściwie jej brak, bo żadne "wstrząsy" nie mają miejsca). Pod nadzorem pediatry, odważnie eksperymentuję. Zajada się awokado, owsianką, jaglanką, orkiszowymi kaszkami, chlebkiem żytnim i wieloma innymi, zdrowymi pozycjami z naszego domowego menu. Wypija koktajle na bazie jogurtu naturalnego z różnymi owocami i ziołami. Nie miksuję zupek, a herbatki, soczki czy wodę pije z kubeczka. Mój Synuś ma siedem i pół miesiąca, od dwóch, wprowadzam stałe pokarmy, rano i wieczorem karmię piersią. Je co trzy godziny, rozwija się prawidłowo, więcej szczęścia nie oczekuję...
Śniadaniową filiżankę zjadł ze szpinakiem i kawałkiem razowego chlebka. Jego starszy brat, zjadł cztery filiżanki, z pieczarkami, zielonymi, czosnkowymi grzankami i serem cheddar. Cudownie widzieć ich razem, jedzących, prawie, to samo i cieszących się, do jedzenia, jak do największej nagrody :)
Składniki:
5 jaj, zerówek
4 małe pieczarki, w grubą kostkę
2 łyżki posiekanej natki
1 ząbek czosnku
pół małej, czerstwej bagietki, w grubą kostkę
garść startego sera cheddar
kilka listków młodego szpinaku (jeśli mamy w domu niemowlaka)
masło do wysmarowania filiżanek
Na dużej patelni zaromatyzować oliwę ząbkiem czosnku. Po chwili wyjąć czosnek i włożyć pokrojoną bagietkę. Kiedy grzanki będą rumiane wsypać natkę pietruszki i jeszcze chwilę popodrzucać, żeby zioła obkleiły pieczywo. Zdjąć z patelni. Wrzucić pieczarki (można dodać łyżeczkę masła), posolić i zrumienić na bardzo dużym ogniu (ciągle mieszać). 
Do wysmarowanych masłem filiżanek, włożyć grzanki, później pieczarki, ser i wbić jajko lub zacząć od jajka, później ser, pieczarki i grzanki. W drugiej wersji posypać jeszcze raz serem. W dużym rondlu zagotować wodę (do połowy filiżanek), zmniejszyć ogień, wstawić wypełnione kubeczki i przykryć. Gotować pięć minut. Podać w filiżance lub odwrócić przykładając talerzyk.



Gravlax - surowy łosoś w grejpfrutowej nucie

"Obdarowana" całym, na szczęście wypatroszonym, łososiem przypomniałam sobie o tym przepisie, który wypróbowałam w minione święta. Jedliśmy, jedliśmy i jedliśmy, a on ciągle był świeży, smaczny i aromatyczny. Wówczas wybraliśmy przysmak Wikingów na numer jeden wśród zimnych, łososiowych wariacji. Wam też polecam, bo to doskonała i ekskluzywna przekąska, dziecinnie łatwa do przygotowania, a zachwyci i malucha i seniora. 
Składniki:
2 płaty łososia, ze skórą, bez ości
2 łyżki soli himalajskiej różowej
2 łyżki cukru trzcinowego 
skórka otarta z żółtego grejpfruta
Łososia dokładnie umyć, osuszyć i usunąć wszystkie ości. Grejpfruta wyszorować, sparzyć i zetrzeć skórkę. Wymieszać z solą, cukrem i dokładnie natrzeć, obydwa płaty. Zawinąć w folię aluminiową i ułożyć na desce. Drugą przykryć i obciążyć ciężkim garnkiem, najlepiej z wodą. Zostawić na trzy doby w zimnym miejscu (ja wykorzystałam temperaturę za oknem). Po tym czasie zeskrobać, tępą stroną noża, nadmiar skórki i pociąć w cieniutkie plasterki, lekko ukośnie. Podać na kanapce z jajkiem i awokado, jako dodatek do zup lub główny składnik tatara rybnego. Obowiązkowa pozycja na wielkanocnym stole.