Nazwałam je chlebki, bo identycznie się pieką. Mają twardą skorupkę, zwarty środek, niczym razowiec, miękną po czasie, ale się nie starzeją. Kwestia smaku zależy od Was. Ja wymyśliłam akurat taki, bo muszę na chwilę odstawić gluten i eksperymentuję z produktami bez. Byłam też ciekawa smaku mąki z ciecierzycy. Dodałam ziarna słonecznika, a młodą cebulką podkręciłam smak. Wyszły naprawdę niezłe miniaturki cieciorkowego pumpernikla. Podałam je jako dodatek do sałatki i zrobiłam mini kanapki. Byłam pewna, że Kacper ich nie tknie, jak bardzo się myliłam zobaczcie na zdjęciu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wege. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 28 lipca 2015
środa, 22 lipca 2015
Potrawka ze świeżego ogórka z imbirem, cukinią i młodym porem. Letni hit. BLW
Smażone warzywa były dodatkiem do szaszłyków z dorsza i polenty. Postanowiłam jednak umieścić je w osobnym wpisie, bo są wyjątkowo sycące i mogą wystąpić jako samodzielne danie. Szczególnie w upalne, letnie dni, kiedy przebywanie w kuchni nikomu nie służy, nawet takim zapaleńcom gotowania jak ja
Dodatek surowego ogórka i świeżego imbiru, wynosi danie na piedestał z gatunku nieoczekiwane połączenia. Pomysł zaczerpnęłam z artykułu Basi Stareckiej w nowym Kukbuku o sezonie ogórkowym. Pisze w nim jak olśnić świeżym ogórkiem, nudnawym w swych kulinarnych odsłonach. Między innymi sugeruje, żeby go usmażyć w towarzystwie imbiru i mocnych, azjatyckich sosów. Dodatek cukinii, pora i cebuli, nie przeszkadzał, żeby zagrał pierwsze skrzypce.
niedziela, 12 lipca 2015
Pasta z czarnej fasoli i bakłażana. BLW
Po kilku miesiącach, rozszerzania diety, mogę już stwierdzić, że Kacper wybiera wyraźnie doprawione, raczej wytrawne, kwaśne, kiszone, ostre smaki. Twardsze, chrupiące, zwarte struktury. Uwielbia sezonowe warzywa, ale nie cierpi marchewki. Owoce wszystkie, łącznie z awokado.
Bywają też dni, że nic mu nie smakuje. Odpuszczam, nie zmuszam, nie podtykam, nie namawiam, czekam cierpliwie na "niam".
Częściej, jednak, bywają takie dni jak ten, że je wszystko. Ostrą pastę do chleba z sardynkami, furę placków buraczanych (przepis wkrótce), sok z selera i tonę orzeszków. Jest smakoszem, ku wielkiej uciesze swojej mamy 
p.s. Płatki drożdżowe zastąpiły nam sól w wytrawnych potrawach. Bardzo polecam.
środa, 8 lipca 2015
poniedziałek, 29 czerwca 2015
Wegańska, słonecznikowa chałwa z nerkowców. BLW
Właściwie to już nie wiem czy tradycja czy nowe nawyki popchnęły mnie w tym kierunku. Babcia robiła słonecznikową chałwę, ale ucierała ziarna razem z cukrem i olejem lnianym, ręcznie! Ja miałam zrobić orzechowe mleko, potem zmieniłam zdanie na twarożek ze słonecznikiem, aż w końcu powstała wspaniała, wózkowa "podgryzka", jak to kiedyś mówił mój Starszy. Wygląda, może, mało apetycznie, ale zajadamy się nią wszyscy :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





