Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 lutego 2016

Pełnoziarniste, żytnie, kruche, z daktylami i mascarpone, ciasteczka do herbaty lub naparu z czystka. BLW

Nie jestem dietetykiem. Żałuję, bo tworzenie diet w oparciu o dzisiaj dostępne produkty jest na pewno przyjemne. Dużo czytam na temat zdrowego żywienia, ale sama nie odważyłabym się na stworzenie diety pod konkretne potrzeby organizmu. Z przeczytanych artykułów wyciagam wnioski i unikam, rezygnuję, zamieniam podejrzane składniki. Tak było, bardzo dawno temu, z tłuszczami trans. Wyeliminowałam je z naszej kuchni, ale nie da się ich uniknąć jedząc poza domem. Restauracje nadal smażą, pieką i gotują na utwardzonych olejach roślinnych. Producenci żywności dodają je do ciastek, słodyczy, słonych przekąsek. Czytam etykiety i odkładam natychmiast produkt, w którym pojawiają się nazwy uwodorniony, częściowo uwodorniony, utwardzony. Wam też proponuję taka zmianę. I choć zdarzają mi się żywieniowe wpadki, chwile słabości, największym komplementem są słowa dziecka, prawie dorosłego: przez ciebie nie wezmę już byle czego do buzi. To nie do końca prawda, ale na pewno ma solidne podstawy, żeby iść w dobrym kierunku.
Z tych ciasteczek nie zrezygnował i codziennie podjada po kilka, razem ze swoim młodszym bratem :)

piątek, 22 stycznia 2016

Zimowe ciasteczka z dynią. BLW

W tym przepisie dynię można zastąpić gotowaną marchewką. Niczego więcej bym nie zmieniała, bez względu na to czy użyjecie dyni czy marchewki, ciasteczka są pyszne. Są mięciutkie, od razu po upieczeniu, czyli takie jak Kacper lubi najbardziej. 
Sugeruję jedynie, żeby mocniej wcisnąć migdały, bo u mnie większość pospadała, ale żaden się nie zmarnował ;)

piątek, 15 stycznia 2016

Czekoladowe szyszki

Wiele osób narzeka na "rozwalające" się szyszki. Rzeczywiście preparowane ziarenka ryżu mogą nie trzymać się kupy, jeśli będą przechowywane w cieple. Powód jest prosty. "Klejem" jest czekolada, tłuszcz lub miód, choć ten ostatni nie rozluźnia ich struktury. Przechowywane w lodówce czy zimową porą na tarasie, na pewno pozostaną blisko siebie. U nas schodzą na pniu, ale na potrzeby pytań, o to co nie działa, sprawdziłam swoją teorię w praktyce. Odłożyłam kilka na potem i gdyby nie fakt, że przestają być chrupkie, powiedziałabym, że przetrwają zimę ;)

czwartek, 14 stycznia 2016

Orzechowe ciasteczka z dziurką. BLW

Emotikon wink
Święta już dawno za mną, a przypomniał mi o nich cały słoik włoskich orzechów. Zmielone, idealnie zastępują mąkę. Te proste w przygotowaniu ciasteczka można wypełnić różnym nadzieniem i cieszyć się różnorodnościa smaków, choć i bez dodatków są wyjątkowo bogate w doznania. Ziarenka słonecznika przyjemnie chrupią, a orzechowa nuta łechce podniebienie. Można dodać skórkę pomarańczową, rodzynki, żurawinę lub użyć innych orzechów i skomponować własną recepturę. Przechowywane w zamknietej puszce nie tracą swoich walorów, z czasem miękną i stają się mniej kruche.

czwartek, 26 listopada 2015

Francuskie rogaliki z jabłkiem i serkiem ricotta fresca. BLW


Deser dla wszystkich. I dla tych, którzy lubią jabłka, i dla tych, którzy lubią ciastka, i dla tych, którzy lubią słodycze i dla tych, kórzy nie lubią ich robić. Łatwe, lekkie i przyjemne zajęcie, a rodzina cała w skowronkach.

środa, 29 lipca 2015

Biszkoptowe makaroniki. BLW


Z makaronikami jak z bezą. Raz wychodzą, innym razem nie. Od czego zależy sukces wcale "nieskomplikowanych" ciasteczek? Od świeżych białek, od czasu ubijania, od piekarnika, od ilości cukru. Kombinowanie w tym przypadku się nie opłaca. Zasada jest prosta. Na jedno białko przypada "tona" cukru i żadna eksperymentalna teoria tego nie obali. Albo się ciągną, albo są twarde, albo się kruszą i nie można ich poskładać. Dlatego zamiast marnować kolejne jajka, czas i zdrowe słodycze, wybrałam bezpieczny wariant. Ubiłam cale jaja z cukrem kokosowym, który oddał im karmelowy smak i ubrał w piękny kolor. Biszkopciki wyszły chrupiące z zewnątrz i mięciutkie w środku. Taka kanapka to idealne rozwiązanie na śniadanie, przekąskę do wózka, podwieczorek, deser czy kolację. A jak się dziecko uprze, może i na obiad ;)

niedziela, 26 lipca 2015

Nesquiki, czekoladowe ciastka, mus gruszkowy z awokado. Wybierz swój deser. BLW

Do chrupania, do mleka, do deseru. Dla cierpliwych mam lub ich pracowitych dzieci.
Wystarczy wszystkie składniki wymieszać łyżką. Postawić obok miski z ciastem mniejszą
miskę z mąką, do oprószania paluszków, małego skrzata i lepić kuleczki wielkości borówki.
Układać lub rzucać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Nie wiem ile wyjdzie z podanych składników, bo po zapełnieniu pierwszej blachy
odpuściłam, a zostało jeszcze 2/3 ciasta. Mój skrzat jest zainteresowany tylko jedzeniem, a
surowe ciasto nie wchodzi do menu.
Dlatego zrobiłam też ciastka, bo moja cierpliwość się wyczerpała. A szkoda, bo Młody jadł
ten wynalazek cały dzień. Same, z mlekiem i w trzeciej opcji, z musem gruszkowym.
Kulki są chrupkie, po całkowitym wystudzeniu. Po zalaniu mlekiem ( u mnie owsiane) nie
nasiąkają i nie rozmiękają, ale nie są już chrupkie. Z gruszkowym musem, rozwaliły system.

środa, 22 lipca 2015

Serowe krakersy, błyskawiczna przekąska. BLW

Przepis pochodzi z bloga Gotuje, bo lubi, a trafiłam tam, bo szukałam pomysłu na dodatek do paprykarzu, z kaszy jaglanej i tuńczyka (przepis z bloga Filozofia Smaku wkrótce).
Krakersy okazały się trafieniem za trzy punkty. Są kruche, sycące, aromatyczne i można nimi nabierać każdy dodatek jaki zdołacie wymyślić. No może nie ryzykowałabym z budyniem 
Same też są wspaniałą przekąską i dla dziecka i dla dorosłych. Dziecko wytwornie wyjadało nimi paprykarz, a my zajadaliśmy się przy piwie, jak każe autorka, a ja się nie sprzeciwiam 

niedziela, 19 lipca 2015

Sezonowe, naleśnikowe ptysie z lemon curd. BLW

Zamiast parzonego, dość ciężkiego ciasta, które nie zawsze wychodzi, ukręciłam ptysie z ciasta naleśnikowego, idąc tropem dutch baby. Wyszły znakomite. Leciutkie, delikatnie chrupiące, w środku puste, jakby już w piekarniku czuły, że wypełnią się kremem. Nie byle jakim. Lemon curd to najlepszy krem do tart, tortów i naleśników. Mogłabym go już z niczym nie łączyć, ale rodzina woli, kiedy przełamuję go słodyczą kremówki i mascarpone.

Pamiętam, jak dawno temu, omijałam wszystkie przepisy na cytrynowe kremy. Wy nie róbcie tego błędu ;)

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Wegańska, słonecznikowa chałwa z nerkowców. BLW

Właściwie to już nie wiem czy tradycja czy nowe nawyki popchnęły mnie w tym kierunku. Babcia robiła słonecznikową chałwę, ale ucierała ziarna razem z cukrem i olejem lnianym, ręcznie! Ja miałam zrobić orzechowe mleko, potem zmieniłam zdanie na twarożek ze słonecznikiem, aż w końcu powstała wspaniała, wózkowa "podgryzka", jak to kiedyś mówił mój Starszy. Wygląda, może, mało apetycznie, ale zajadamy się nią wszyscy :)

niedziela, 31 maja 2015

Orkiszowe ciasteczka z suszonych jabłek i gruszek. BLW

Magiczne, bo pomagają wciągnąć pępek (potoczne stwierdzenie na zły humor dziecka, w mojej rodzinie), po bardzo nieudanej, przedobiedniej drzemce. Próbowałam milion sposobów na złagodzenie przykrego nastroju, ale pomaga tylko... dobre, słodkie ciastko :)
Są miękkie, trochę ciągliwe, ale nie gumowe, dokładnie takie jak lubi...
Składniki na 40 sztuk:
2 szklanki płatków orkiszowych (200 g)
50 g suszonych jabłek
50 suszonych śliwek
2 łyżki mąki orkiszowej, gruboziarnistej
1 łyżka syropu klonowego
2 jajka, zerówki
1 czubata łyżka miękkiego masła
Owoce zalać wrzątkiem i poczekać, aż zupełnie zmiękną. Wodą z owoców zalać płatki. Owoce zmiksować, ale tak, żeby były wyczuwalne. Kiedy płatki zmiękną (jeśli nie wchłonęły całego płynu, odlać nadmiar) połączyć wszystkie składniki. Kłaść łyżką ciasteczka i piec w bardzo dobrze rozgrzanym piekarniku przez 20 minut.

sobota, 30 maja 2015

Pasteis de Nata czyli budyniowe ciasteczko w wersji dla niemowlaka. BLW

Ze specjalnymi życzeniami na Dzień Dziecka. To nasze ulubione babeczki. Nadal są słodkie, choć nie mają odrobiny cukru. Pozwoliłam Kacprowi "na ile się zmieści" i pewnie dałby radę wszystkim, ale "starszy", Żeglarz, byłby zawiedziony ;)
Kilka sekund po drzemce, palec wskazujący, kazał się zaprowadzić do ciastek :) System był taki: wyjeść budyń i zagryźć spodem ;)
Składniki na 16* ciasteczek:
1 opakowanie ciasta francuskiego, schłodzonego
3 żółtka
czubata łyżka skrobi kukurydzianej (może być ziemniaczana ) lub 2 łyżeczki inuliny
ziarenka z całej laski wanilii
2 łyżeczki stewii
150 ml mleka
150 ml śmietany kremówki
W rondlu, na słabym ogniu, wymieszać żółtka ze stewią, skrobią i ziarenkami wanilii. Kiedy składniki się połączą, dodać mleko i śmietanę. Delikatnie podwyższyć temperaturę i stale mieszając, czekać, aż sos zgęstnieje (nie może się gotować). Od razu zdjąć rondel z ognia, przykryć folią spożywczą i zostawić do ostudzenia. Formę do muffinów wysmarować masłem. Ciasto francuskie rozwinąć i zwinąć wzdłuż dłuższego boku. Pociąć na 16 kawałków. Każdego ślimaka spłaszczyć w dłoniach i palcami formować placuszki/koszyczki (zwykłe wycięcie krążków spowoduje, że spód ciasta będzie zakalcowaty). Wykleić nimi foremki, tak, żeby miały minimum centymetrowy brzeg. Do każdego koszyczka wlać czubatą łyżkę, zimnego sosu. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni z termoobiegiem i piec 14 minut. 
*Ciasto można pokroić na większe/wyższe kawałki, ale dzieciom trudniej będzie się jadło. 

czwartek, 28 maja 2015

Marchewkowe babeczki, bez pieczenia. Wózkowa przekąska i nasz pierwszy Dzień Matki. BLW

Pamiętam, kiedy rok temu, z brzuchem tak wielkim jak kula ziemska, przeglądałam ulubione pisma i snułam różne, matczyne wizje. Nad jedną zastanawiałam się najdłużej. Co, jak, czy będzie jadł? Czy uda mi się w nim zaszczepić dobre, żywieniowe nawyki? Czy podążymy wspólnie za ideą BLW? Czy wytrwam w bałaganie i trudnej nauce samodzielnego jedzenia? Dzisiaj, wszystkie pytania wydają się bezprzedmiotowe. Poddał się wszystkim, maminym eksperymentom kulinarnym. Marchwiowe babeczki to prezent, ode mnie, na dzień mamy, w zamian za różę, którą znalazłam w jego łóżeczku. Skąd się tam wzięła? Starszy brat, zmyślnym fortelem, podrzucił ją niezauważenie. Sam też zrobił mi niespodziankę, którą, o mały włos, nie przypłaciłam pękniętym sercem... Budował napięcie. Tego dnia zjedliśmy jeszcze razem, w naszej ulubionej knajpie, nasze pierwsze krewetki. Kacper zagryzał je babeczkami i nikt nie miał mu tego za złe ;) 

Składniki na 10 sztuk*
pół szklanki startej na wiór, młodej marchewki
pół szklanki miękkich daktyli
pół szklanki blanszowanych migdałów (namoczonych przez noc w wodzie)
pół szklanki wiórków kokosowych
1 łyżeczka cynamonu
pół łyżeczki gałki muszkatołowej
ziarenka z połowy laski wanilii
szczypta imbiru lub kardamonu
1 łyżka stopionego oleju kokosowego lub masła (można pominąć, ale lepiej się trzymają)
Wszystkie składniki umieszczamy (razem z marchewką) w malakserze i miksujemy do momentu, aż się dokładnie połączą. Łyżką napychamy w metalowe foremki i wkładamy na 30 minut do zamrażalnika. Cudowna, zdrowa, piknikowa przekąska.

*przepis z ubiegłorocznego, wiosennego KUKBUKa

piątek, 22 maja 2015

Chałwowe ciasteczka, prawie jak sellou. Maroko w diecie niemowlaka. BLW

Ja odkryłam Amerykę, właściwie Maroko, choć wielu z Was pewnie nie zaskoczę. Prażona mąka oddaje tyle smaku, że wreszcie przestało mi w niej brakować soli! W tych ciastkach wszystko się praży, ale najbardziej smak, który podniecany kolejna kulką, chce przepaść w piekielnych czeluściach ;)
Obolały i smutny, rozpromienił się po pierwszej kulce :)
Składniki na 20 sztuk (lepiej od razu je podwoić):
100 g blanszowanych migdałów
100 g jasnych ziaren sezamu
100 g mąki pszennej
1 łyżka nasion anyżu
1 łyżeczka cynamonu
70 g miękkiego masła
70 g płynnego miodu, u mnie akacjowy (od roku)
1 łyżka oleju rzepakowego
Migdały wymieszać z olejem i uprażyć na złoty kolor, w piekarniku (7 minut w 200 stopniach) lub na patelni. Sezam uprażyć na suchej patelni, na złoto. Na tej samej patelni, krótko, uprażyć nasiona anyżu. W malakserze zmiksować przestudzone migdały z sezamem i anyżem. Mąkę uprażyć, też na złoto ( ja użyłam żeliwnego rondla, ale może być patelnia). Do gorącej mąki dodać masło, miód i zmieloną masę migdałową. Dokładnie wymieszać i jeszcze ciepłą formować w kulki wielkości orzecha włoskiego lub laskowego, jeśli wykorzystamy rączki "skrzatów". Posypać uprażonymi wiórkami migdałowymi. Kacper jadł od razu, ale lepsze były dobrze schłodzone.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Ciastka owsiane. Jestem blisko ideału.

Ciastka owsiane mają swoich zwolenników i przeciwników. Ja zaliczam się do grupy pierwszej i uwielbiam "grzebać" w każdym przepisie, który wpadnie mi w ręce. Tym razem wyrzuciłam trochę masła, dorzuciłam otręby orkiszowe, daktyle i wyszły całkiem zgrabne ciasteczka, z delikatnie ciągnącym środkiem, w kruchej skorupce. Zbliżyłam się do ideału, choć pewnie nigdy nie odpuszczę masła czy słodkiej nuty, tym razem płynącej z miodu. Mają być przede wszystkim zjadliwe, a te są bardzo, bardzo zjadliwe. 
Składniki na 20 sztuk:
220 g płatków górskich
100 g masła
160 g miodu rzepakowego
2 łyżki otrębów orkiszowych
1 łyżka mąki pszennej, razowej
1 rozmącone jajko
1 czubata łyżka posiekanej żurawiny, suszonej
1 czubata łyżka posiekanych daktyli, suszonych
50 g pestek słonecznika, uprażonych
50 g płatków migdałowych, uprażonych
1 łyżka czarnego sezamu
1 łyżka siemienia lnianego
Masło rozpuścić z miodem. Gorącym syropem zalać płatki, wymieszać i odstawić, aż całkowicie ostygną. Dodać pozostałe składniki, wyrobić ciasto (najlepiej ręką ubraną w rękawiczkę) i formować kulki wielkości orzecha włoskiego. Układać na dwóch blachach, spłaszczyć łyżką i piec 15 minut w 180 stopniach (powinny się przyrumienić). Studzić na kratce. Zjeść z chłodnym mlekiem.

wtorek, 10 marca 2015

Razowe ciasteczka z masłem orzechowym i słonecznikiem

W Toruniu pachnie już wiosną. Nie myślę o tym, że zmieniająca się pogoda, za dwa dni, odbierze mi radość i perspektywę kolejnego, długiego i niewyczerpanego spaceru. Teraz jestem cała w skowronkach. Przeciskam się wąskimi ścieżkami Barbarki, niebezpiecznie zahaczając rączkami Kacpra, nisko wiszące gałęzie. Dla niego to najlepsza zabawa, a nie groźny tor przeszkód. Wczuwam się w rolę i specjalnie skręcam bliżej atrakcyjnych konarów. Za chwilę liście oblepią je z każdej strony i dostęp będzie trudniejszy albo niemożliwy. Cieszymy się tą chwilą zajadając pyszne ciasteczka i zastanawiając się co bardziej chrupie, ziarna słonecznika czy budzące się, po zimie, zastygłe kości mamy;)
Składniki na 25 ciasteczek:
180 g mąki pszennej razowej
90 g miękkiego masła
25 g oleju słonecznikowego, najlepszy ze Świecia
140 g cukru demerara

130 g masła orzechowego (teraz w Lidlu)
1 jajko
po pół łyżeczki sody i proszku
szczypta soli
2/3 szklanki prażonych ziaren słonecznika
Wszystkie składniki utrzeć mikserem, na końcu dodać słonecznik. Formować kulki wielkości orzecha, układać na papierze do pieczenia i spłaszczyć łyżką.
Piec w 180 stopniach przez 14 minut. Studzić na kratce. Są chrupiące, bardzo chrupiące, pysznie chrupiące.

piątek, 20 lutego 2015

Bezowe ciastko z cytrynowym kremem i czarną porzeczką. Stan nieważkości.

Ach te bezy... Nie potrafię się bez nich obejść. I mimo, że chciałam, bardzo, naprawdę, upiec coś niekalorycznego, leciutkiego, delikatnego, nie znalazłam inspiracji. Zniechęcona sięgnęłam do lodówki po waniliowy serek z Grudziądza i trafiłam na kilka, odłożonych białek... Dalsze pisanie jest zbędne, no chyba tylko po to, żeby podzielić się z Wami przepisem :) Przedstawiam ciastko bezowe, po którym osiągnęłam "nieważkość" i żadna grawitacja nie ściągnie mnie na ziemię ;) 

niedziela, 8 lutego 2015

Pełnoziarniste ciasteczka z masła migdałowego

Po wystudzeniu dyskretnie chrupią. W środku są mięciutkie, a aromat przenika nawet z zamkniętej puszki. Zawstydzona przyznam, że trzy ostatnie zjadłam w nocy i do teraz żałuję, jak przypomnę sobie płacz zawiedzionego niemowlaka... 
Składniki na 18 sztuk:
250 g masła migdałowego (przepis na blogu), można użyć orzechowego
50 g miękkiego masła

2 czubate łyżki cukru pudru, trzcinowego (kupuję gotowy, ale można zmielić zwykły)
4 czubate łyżki mąki pszennej, pełnoziarnistej (można użyć innej, ale ostrzegam, że ciasteczka są delikatne i mąka o zbyt wyraźnym smaku może zmienić całkowicie ich charakter)
2 małe jajka
1 łyżeczka sody
1 łyżka ekstraktu waniliowego (można pominąć)
100 g płatków migdałowych (jeśli wybierzemy masło orzechowe, to lepsze będą wiórki czekoladowe)
Masła ubić z cukrem, na puszystą masę. Dodać, po jednym, jajka i ekstrakt. Do jajecznej masy dodać mąkę, sodę i połączyć składniki. Wmieszać płatki. Na dwóch blachach rozłożyć papier i nakładać, niedbale, łyżką stołową 1 porcję. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec 13 minut (krawędzie powinny zbrązowieć).

sobota, 17 stycznia 2015

Orkiszowe ciasteczka. Im starsze tym lepsze.

Upiekłam orkiszowe ciasteczka, które nie mają prawie tłuszczu, prawie cukru i prawie kalorii. I prawie smaku ;) Oczywiście żartuję. Są takie jak lubię. Pachnące zbożem i suszonymi owocami.
Jak na owsiane słabo chrupią, są raczej miękkie. Naturalną słodycz oddają im śliwki, a żurawina odpowiednio ją równoważy. Następnym razem zamiast ksylitolu i syropu klonowego użyję miodu, zamiast śliwek daktyle i pozwolę im dłużej poleżeć, żeby płatki bardziej zmiękły. Poza tym nie mam zastrzeżeń i bez skrupułów mogę jeść je na śniadanie :) Przepis, zmodyfikowany, pochodzi ze strony... no wiadomo jakiej, Moje Wypieki :)
Składniki na 20 sztuk:
1 szklanka suszonych owoców (u mnie 3/4 śliwek, reszta żurawiny)
1 łyżka rumu
pół szklanki mąki orkiszowej
1/3 szklanki ksylitolu
pół łyżeczki sody oczyszczonej
1 szklanka owsianych płatków błyskawicznych 
szczypta soli
2 łyżki oleju rzepakowego
1 jajko
4 łyżki syropu klonowego
Śliwki susze sama i są twardsze od kupnych. Dlatego przed pieczeniem zawsze je w "czymś' namaczam. Tym razem była to łyżka rumu, zamiast ekstraktu z wanilii. Po godzinie wymieszałam wszystkie płynne składniki z suszonymi owocami i odstawiłam na 20 minut. Po tym czasie dodałam składniki suche i wymieszałam kuchenną rózgą. Formowałam kulki wielkości orzecha włoskiego i układałam w niewielkich odstępach od siebie. Piekłam 12 minut w 180 stopniach.