piątek, 10 lipca 2015

Chili con carne z tortillą. BLW

Zaczęło się od tego, że kupiłam czarną fasolę. Przekładałam ją z kąta w kąt, miętoliłam opakowanie, a pomysłu jak nie było, tak nie było. Później odkopałam zamrożone, surowe, wieprzowe, białe kiełbaski, których nie wykorzystałam na przyjęciu urodzinowym Kapsla, które zawsze, na każde imprezy, przyrządza mój tata. A do tego wszystkiego, koniecznie chciałam zjeść maleńkie tortille (kukurydziane czipsy), które uwielbiam i którymi zajadam się w kanapce z pulled pork. Dorzuciłam trochę sezonowych warzyw, podkręciłam przyprawami i podpiekłam pomidory z papryką. Nie dodałam kukurydzy, bo na ciepło trawię ją tylko w kolbach, z toną soli i masła. Inna może być tylko na zimno, z puszki i to nie z każdej firmy.
Być może przepis Was zniechęci, ale jeśli zamiast moczenia fasoli wykorzystacie puszkę, pieczenia pomidorów użyjecie passaty, wyjątkowo trudno dostępne kiełbaski (tata robi tylko dla siebie i swoich wnuków) zastąpicie wołowym mięsem mielonym to nagle okaże się, że jutro wszyscy będziemy jeść z jednego gara 

czwartek, 9 lipca 2015

Pieczona owsianka z agrestem i borówkami.BLW


Jak agrest to tylko na ciepło. W połączeniu z borówkami i suszonymi owocami to potężna bomba przeciwutleniaczy. Porządna porcja witamin i energii na dobry początek dnia.

środa, 8 lipca 2015

Jogurtowy placek ze śliwkami, agrestem i kwiatami szałwii. BLW

Przepis pochodzi z Moich Wypieków. Zamieniłam niezdrowe słodziwa na te niemowlęce, zdrowe i wskazane. Placek jest wilgotny, lekki, karmelowy, za sprawą cukru kokosowego i kwaskowaty, za sprawą owoców. Niestety kwiaty szałwii, mimo, że zwykle są bardzo intensywne, trochę pogubiły się w tłumie bardziej wyraźnych smaków  

Tortilla z pieczonym bakłażanem, pieczarkami i... chłodnikiem


W upale nawet Wiktor wymięka. Uwielbia pszenne placki, a ja uwielbiam mu zawijać w nie, co pod ręką, byle się najadł. Tym razem chyba najszybsza z dotychczasowych wersji. I jeszcze wykorzystałam wczorajszy chłodnik. Skoro w mojej kuchni nic się nie marnuje, to po co marnować czas na gotowanie 

Bliny z musem czekoladowym, z awokado. BLW

Ukochane bliny to te wytrawne, z kwaśną śmietaną i kawiorem. W słodkiej wersji też są ukochane, bo zamienia się tylko sól z syropem. Ale ten mus! To dopiero odkrycie! Wystarczy pulsacyjnie zmiksować składniki, dobrze schłodzić i nie potrzebne są bliny, można go wyżerać łyżeczką 

Szałwiowo - cytrynowe risotto, z krewetkami. BLW


Uwielbiam szałwię. Jej smak i zapach są tak charakterystyczne, że nie można ich pomylić z niczym innym. A jednak zdarzają się sytuacje, że w towarzystwie innych, bardzo aromatycznych dodatków, traci swój wigor i uznaje pierwszeństwo, na przykład, cukru kokosowego. Ten, zdominował jogurtowy placek z agrestem i kwiatami szałwii. Pyszny był, właściwie to jeszcze jest, ale mam wyrzuty, że zmarnowałam tyle delikatnych kwiatuszków. Pozbierałam resztę i właśnie się suszą. Zmielę na pył i będę sobie dodawać do bezy, trufli czy innych deserów. Tylko ja, bo reszta woli drożdżówkę  Wracając do obiadu i szałwii, dzisiaj liście zagrały pierwsze skrzypce i wspólnie z olejkami eterycznymi, ze skórki cytrynowej, stworzyły arię na dwa głosy, przy akompaniamencie krewetek, nie inaczej 

wtorek, 7 lipca 2015

Wytrawne clafoutis z młodymi ziemniakami. BLW

Dzisiaj obiad z tego, co zostało Chłopakom, po weekendzie. Bo zrobiłam dwa podejścia do zakupów i obydwa przerwał deszcz. Tak, uciekłam przed letnim, ciepłym deszczykiem, mimo, że było 38 stopni! Tak, wolałam zjeść kombinowany obiad, niż dać się zlać "kwaśnym strumieniem" 

Pieczone serniczki z musem malinowym, w słoiczkach. BLW


Wystarczy dodać ulubione owoce i można zaczarować, zwykły słoik, w magiczny deser. Moje słoiczki są różne, ale najlepiej sprawdzą się niskie i szerokie. Można podjadać bezpośrednio i dziecko sobie lepiej radzi. I choć Kacper radzi sobie zawsze, to tym razem lepiej smakowały mu wymieszane. Dziwnie wyglądaliśmy na placu zabaw ze słoikiem własnej roboty. Innym dzieciom słoiczki przygotowały korporacje 

Qatayef. Arabskie rożki z jagodową ricottą. BLW

Jadłam, a właściwie mój synuś, qatayef w Egipcie. Przypomniały mi się, kiedy w pobliskiej cukierni, obsługująca mnie pani, sprawnym ruchem zwinęła rożek, z serwetki i wsypała posypkę do domowych lodów. Oni też, egipscy, hotelowi kucharze, w kilka sekund zwijali placuszkowe rożki. Nie mogłam sobie tylko przypomnieć nazwy. Właściwie nie znałam nazwy. Wpisywałam w wyszukiwarkę już chyba wszystko i nic. Dopiero przeglądając oferty wakacyjne, z Maroka, trafiłam na coś podobnego. Oryginalne napełniane są mieszaniną różnych orzechów z miodem, sklejane jak pierogi, a potem jeszcze smażone w głębokim tłuszczu. Te hotelowe bardziej mi odpowiadają. Nadzienie mocno kusi i jest w kolejce do zrobienia, ale na pewno nie będę ich znowu smażyć.

Pasta z awokado. BLW

Składniki:
1 bardzo dojrzałe awokado
pół twarogu, półtłustego
łyżka soku z cytryny
łyżeczka pasty chili (u mnie z pieczonych, ostrych papryczek i oliwy)
2 łyżki oliwy
2 łyżki posiekanej mięty
1 łyżka posiekanych pistacji
(dorośli sypią pół łyżeczki soli)
Wszystkie składniki zgnieść widelcem. Schłodzić. Podać ze świeżą grahamką.

Quinoa z kurczakiem i agrestem. BLW

Lekki, słodko - kwaśny obiad. Nasz rodzinny hit lata 

środa, 1 lipca 2015

Biszkoptowa tarta z malinami, z patelni. BLW


Śniadaniowy comfort food. Śniła mi się całą noc, ten papier, na patelni, śnił mi się całą noc. Nie mogłam się doczekać ranka, kiedy wstanę i sprawdzę czy sen może być proroczy ;)

wtorek, 30 czerwca 2015

Chłodnik z małosolnych


Wybrałam się ma drugi koniec Torunia, po wygodne buty, w wygodnych butach. Nie przewidziałam tylko, że będzie trzydzieści stopni i na nic mi one, kiedy palą się ramiona, twarz i głowa. Kacpra zabezpieczyłam, a sama prawie wyparowałam. No i dlatego, kiedy wparowałam do domu, wściekła, nie na pogodę, a zlikwidowany sklep, skrajnie głodna i spragniona, w trzy sekundy, zrobiłam sobie chłodnik. Nerwy zostały w blenderze. Synuś przespał kilka dobrych kwadransów to i nogi odpoczęły, wieczorem dokończę misję ;)

Śniadaniowy torcik czekoladowy. BLW


Z okazji urodzin Roberta, mojego ulubionego, polskiego aktora, skorzystali wszyscy domownicy. Wy też się poczęstujcie 

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Zupa krem z pieczonych jabłek i kalafiora, z prażoną kolendrą. BLW

To jeden z tych obiadów, który robi się sam. Wkładasz warzywa do piekarnika, ustawiasz czas pieczenia, idziesz z dzieckiem na spacer, a po powrocie wystarczy zmiksować zapach ze smakiem 

Wegańska, słonecznikowa chałwa z nerkowców. BLW

Właściwie to już nie wiem czy tradycja czy nowe nawyki popchnęły mnie w tym kierunku. Babcia robiła słonecznikową chałwę, ale ucierała ziarna razem z cukrem i olejem lnianym, ręcznie! Ja miałam zrobić orzechowe mleko, potem zmieniłam zdanie na twarożek ze słonecznikiem, aż w końcu powstała wspaniała, wózkowa "podgryzka", jak to kiedyś mówił mój Starszy. Wygląda, może, mało apetycznie, ale zajadamy się nią wszyscy :)

Łosoś na ciepłej sałatce jęczmiennej, z bobem, jarmużem i pomarańczami. BLW

Ryba i pomarańcze to dla mnie kuchenna rebelia. Atak pomarańczowego cytrusa, pasującego, nieśmiertelnie, do kaczki, czasami kurczaka, przeciwko żółtej cytrynie. I dobrze, że się wyłamał z szeregów. Ogłaszam zwycięstwo pomarańczowej rewolucji. Chwilowo będzie życiowym partnerem łososia, i bobu. Okazuje się, że jemu też dobrze zrobił. Świeża, pomarańczowa nuta, przebiła się w sałatce z kaszy jęczmiennej i poważnie zneutralizowała "przeciwników" 

Domowy Almette, z chrzanem. BLW

No co mam Wam powiedzieć, wygląda na to, że już nigdy nie kupię kupnego. I jeszcze, że zniknął w jeden dzień. Może za sprawą ciepłych bułeczek, a może dlatego, że był taki kremowy, dyskretnie cytrynowy i kusząco drażniący nozdrza, ostrym chrzanem...

niedziela, 28 czerwca 2015

Pilaw z pieczonych warzyw, białego ryżu, czerwonej soczewicy, z indykiem w sosie jogurtowym. BLW


Przepis jest długi, ale roboty jest na kilka minut. Gdybym miała napisać, co mnie inspiruje, w kuchni, musiałabym napisać elaborat. Dlatego w wielkim skrócie powiem, że były to jogurtowe lody laurowe. A pilaw? To tak jak z curry, każdy "rzeźbi", co lubi  Mój starszy syn powiedział: "możesz temat dopisać do pamiętnika"  Tak nazywamy bloga, moją spuściznę dla wnuków.

piątek, 26 czerwca 2015

Omlet z jarmużem i kozim serkiem. BLW

Potrzebujemy jednego, małego, głodnego Brzdąca. Reszta robi się migiem :)
Składniki na 1 patelnię o średnicy 15 cm:
2 jajka, zerówki
1 garść umytego i poszatkowanego jarmużu (kupuję w Biedronce)
ćwiartka dużego pomidora, bez skóry, w kostkę
1 mała, młoda cebulka, w kostkę
2 plastry szynki dojrzewającej, w kostkę
1 łyżka serka koziego (kupuję kanapkowy w Lidlu)
trochę szczypioru 
listki czerwonej bazylii, do posypania
łyżeczka oliwy
Na rozgrzanej patelni poddusić cebulkę i szynkę. Kiedy będzie szklista dodać jarmuż i pomidory. Dusić, aż odparuje płyn. Jajka wymieszać z serkiem i szczypiorem, doprawić świeżo mielonym pieprzem i wlać na patelnię. Po minucie przenieść ją pod rozgrzaną (średni ogień) grzałkę, na najwyższą półkę piekarnika i piec około 2 minut (do ścięcia). Podać posypany listkami bazylii.